Padalec pojawia się czasem na naszej łące w Zalesiu, 90 m od szlaku na Mogielicę. Sunie powoli między trawą a kamieniami nagrzanymi słońcem. Ma gładkie łuski, brązowy połysk i łatwo pomylić go z wężem, choć nim nie jest. To beznoga jaszczurka, jeden z cichych mieszkańców Beskidu Wyspowego, którego można spotkać blisko Chaty WYŻEJ na 804 m n.p.m. i Chaty NIŻEJ na 800 m n.p.m.
Wokół naszych domków żyje prawdziwa górska przyroda. Widać ją z tarasu i z drogi pod lasem, a przy Chacie NIŻEJ z całego 1,5 ha terenu. Obok panoramy na Tatry, Gorce i Pieniny zdarzają się tu drobne spotkania z naturą, a padalec należy do nich. Trzyma się drewna i kamieni na skraju łąki, bo długo oddają ciepło, i nie szuka kontaktu z ludźmi.
Padalec w Zalesiu pod Mogielicą
W Zalesiu, u stóp Mogielicy, padalec ma dobre warunki. Potrzebuje spokoju i wilgotnych kryjówek pod gałęziami albo deską, a takie znajduje przy lesie i na obrzeżu łąki, zwłaszcza po ciepłym dniu. Z bliska widać, że jego ciało nie ma wyraźnego przewężenia za głową, a ruch jest spokojny i płynny. Przez ten kształt turyści biorą go za żmiję, choć padalec jest całkowicie niegroźny.
Na naszym terenie nie urządzamy pokazów przyrody i nie obiecujemy spotkania na zawołanie. Zwierzęta pojawiają się wtedy, kiedy chcą. Czasem padalec przemknie rano przez nagrzany próg altany przy Chacie NIŻEJ z 1933 roku, a czasem zniknie pod stertą gałęzi przy lesie. Widok trwa chwilę, więc wystarczy zatrzymać krok i zostawić mu drogę.
Jak wygląda padalec i dlaczego myli się go z wężem?
Padalec nie ma nóg, dlatego pierwsze skojarzenie jest oczywiste. Różnica tkwi w szczegółach. Padalec zgina ciało w szerokie łuki, bez ciasnych esów typowych dla węża, a powierzchnia łusek jest gładka. Kolor wpada w brąz albo miedź, czasem w szarość. U młodych osobników zdarza się jasny grzbiet z ciemną linią. Dorosły padalec spotkany na łące pod Mogielicą ma kilkadziesiąt centymetrów i chowa się szybciej, niż trwa wyjęcie telefonu z kieszeni.
Najprościej zapamiętać jedno: padalec to jaszczurka. Nie jest jadowity i nie atakuje ludzi. Zjada owady i ślimaki, a resztę czasu spędza w kryjówkach. Jeśli pojawi się obok tarasu z modrzewia albo przy kamieniach nagrzanych popołudniowym słońcem, odejdź pół kroku i pozwól mu zniknąć w trawie.
Spotkanie z przyrodą obok naszych domków w górach
Nasze domki w górach stoją wysoko, powyżej smogu, a wokół jest mniej zabudowy niż w dolinach. Z jednej strony otwiera się widok na Tatry, Gorce i Pieniny, z drugiej zostaje łąka i las, a ścieżka prowadzi 90 m do szlaku. Przy tak niewielkiej zabudowie łatwiej wypatrzyć jaszczurkę na kamieniu albo sarnę, która o zmierzchu wychodzi na skraj lasu. Padalec wpisuje się w ten obraz naturalnie.
Chata WYŻEJ została złożona z ponad 100-letnich bali, a najstarsze pochodzą z XIX-wiecznego spichlerza. Drewno nagrzewa się w słońcu mocniej niż beton, dlatego wokół takich materiałów częściej widać owady i małe gady. Chata NIŻEJ z 1933 roku stoi na 800 m n.p.m., ma modrzewiową elewację i szeroki teren schodzący ku łące. Na przejściu między lasem a otwartą przestrzenią najłatwiej dostrzec padalca.
Co zrobić, gdy padalec pojawi się obok tarasu?
Najlepiej niczego nie przyspieszać. Nie dotykaj go i nie przeganiaj kijem; przenoszenie w inne miejsce też mija się z celem. Padalec wybiera krótką drogę do kryjówki i po chwili znika pod deską albo w wysokiej trawie. Jeśli pojawi się przy altanie lub przy bani z jacuzzi, zostaw mu miejsce. Latem nagrzane drewno i kamień przyciągają drobne zwierzęta szukające ciepła, więc takich spotkań jest wtedy więcej.
Dzieciom pokaż go z kilku kroków, bez pośpiechu i bez łapania. Krótki moment na łące pod Mogielicą zostaje w pamięci dłużej niż ciekawostka z tablicy edukacyjnej. To teren górski i żywa przyroda, więc spotkanie nie odbywa się według planu dnia.
Domki pod Mogielicą z widokiem i spokojem
Goście, którzy trafiają do nas po widok na Tatry i prywatną balię z jacuzzi, często wracają z pamięcią o takich małych scenach z łąki. Wieczorem nad wodą unosi się para, a drewno na tarasie oddaje ciepło po całym dniu. Z ciemniejącego stoku dochodzi szelest trawy. W takim otoczeniu stoją nasze dwie chaty w Zalesiu, każda z własną banią z jacuzzi na wyłączność.
Panoramę z okien i położenie 90 m od szlaku pokazujemy na stronie Widok na Tatry z domku. Osobno opisujemy też wieczorne jacuzzi z widokiem na Tatry, kiedy nad Zalesiem robi się ciemno, a wokół zostają tylko góry i pojedyncze światła w dolinach.
Chata WYŻEJ i Chata NIŻEJ
Chata WYŻEJ ma trzy niezależne sypialnie i miejsca dla 10/11 osób, a stoi na 804 m n.p.m. Do tego poddasze z klimatyzacją, internet 1 Gb/s, duży zadaszony taras, hamak, grill i miejsce na ognisko. To dom dla dużej rodziny albo kilku par, które chcą pobyć razem, ale z własną przestrzenią. Chata NIŻEJ zachowała klasyczny układ wiejskiego domu z 1933 roku: sypialnia, salon z aneksem, łazienka i klimatyzowany strych mieszczą do 6 osób. Stoi na 800 m n.p.m. i ma panoramiczne okno na Tatry, modrzewiową elewację, altanę i 1,5 ha terenu.
Obie chaty łączy spokój wysoko nad doliną i własna bania z jacuzzi, bez sąsiadów za płotem. Różnią się skalą pobytu. Na wyjazd większą grupą lepsza będzie Chata WYŻEJ. Parze albo mniejszej rodzinie, której zależy na dużym terenie i panoramicznym oknie, polecamy Chatę NIŻEJ.
O samym miejscu i całorocznym pobycie na 800 m n.p.m. w Beskidzie Wyspowym piszemy w tekście domki w górach przez cały rok w Zalesiu pod Mogielicą.
Padalec to część tego krajobrazu
Z pobytu w Zalesiu zostaje czasem jeden obraz: mały padalec przecinający łąkę kilka metrów od chaty, w porannym słońcu, 90 m od szlaku na Mogielicę. Takie sceny wynikają z wysokości i z tego, że wokół nadal jest las, trawa, kamień i stary drewniany dom.
Sprawdź dostępne terminy i zarezerwuj nocleg z własną banią z jacuzzi na wyłączność pod Mogielicą na stronie wynajem domku w górach, Chata na Wysokości pod Mogielicą, wybierając Chatę WYŻEJ albo Chatę NIŻEJ.
